od autorki: Hetalia axis powers <-fanfick,
postacie: Stanisław August, Petersburg [oc]
Miłego czytania...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Patrzysz na niego. Śpi, dręczony wciąż przez ten sam sen. Nie potrafi sobie wybaczyć tej abdykacji, to dla niego za wiele. Widzisz na jego policzku ślady po łzach. Płacze wciąż po Polsce, wciąż słyszy jego krzyk. W dzień przed oczyma staje mu grupa zdrajców. Potocki uśmiecha się ironicznie pokazując dokument od Carycy Katarzyny II.
Stanisław August wiedział, co oznacza bycie królem-marionetką. Starał się jak mógł, a teraz, co mu pozostało? Gnije u ciebie, jego męka jest aż nazbyt widoczna gołym okiem, to się robi nie do zniesienia.
Pochylasz się nad nim, z twojego kucyka spada gumka, blond włosy rozsypują się w nieładzie, delikatnie muskając jego twarz. Nie obudził się, może to i lepiej. Drżącą dłonią unosisz sztylet, światło księżyca wpadające przez okno odbija się od jego gładkiej powierzchni. W głowie słyszysz cichutki głos, który słodko ci szepce: Zabij go, papa będzie szczęśliwy, że to zrobiłeś. On dla nikogo nie jest już ważny, Caryca Matka nie może już słuchać jego imienia. Denerwuje ją. Czemu się wahasz Petersburg? On jest jedynie głupcem, który sądził, że podniesie Polskę z upadku i da radę okiełznać zachłanną szlachtę. Jeśli go zabijesz papa Rosja nareszcie pozwoli mi być z tobą. Doceń to i go zabij!
Petersburgu, czemu tak bardzo cię boli to, że musisz to zrobić? Przecież dzięki temu zobaczysz się z ukochaną siostrą! Iwan już ci nie zabroni się z nią widywać, zrozumie, że miłość, która was łączy jest dobra. Pomyśl, kto jest dla ciebie ważniejszy? Moskwa czy król poległego Rzeczpospolitej?
- Moskwo… To dla ciebie. Tylko i wyłącznie dla ciebie.- Szepczesz. Dla niej nie jest ważne ile osób zabijesz. Chce tylko ciebie, twojego uśmiechu, serca i ust. Tylko tyle jej potrzeba do szczęścia. Jeśli to zrobisz, ona cię nie potępi, nie uczuje strachu. Pomoże ci zapomnieć, będzie cała twoja.
Sztylet opada, ciepła, czerwona krew tryska na twoją twarz. Czujesz się okropnie, prawda? Właśnie pozbawiłeś życia człowieka, który miał marzenia o nowym świecie dla Polski.
Klęczysz przy jego łóżku, masz krew na dłoniach i koszuli. Po chwili jednak wstajesz i wychodzisz, zamykając za sobą drzwi. Na dworze zaczyna padać deszcz. Nawet niebo opłakuje króla, którego jedynym grzechem była miłość do Carycy Rosji…